W nocy w kominie na Cegielnianej w Tucholi zapaliły się sadze. Policjanci ewakuowali mieszkańców

Anna Klaman
Anna Klaman
Sierż. Paweł Spychał i sierż. Sławomir Grzanowski dostrzegli pożar i wydobywający się dom. Ewakuowali mieszkańców
Sierż. Paweł Spychał i sierż. Sławomir Grzanowski dostrzegli pożar i wydobywający się dom. Ewakuowali mieszkańców Fot. KPP w Tucholi
Udostępnij:
Tucholscy policjanci, podczas nocnego patrolu w Tucholi, dostrzegli kłęby dymu. Ruszyli więc na pomoc mieszkańcom budynku, z którego się wydobywał. Dzięki ich działaniom udało się uniknąć tragedii

Funkcjonariusze sierż. Paweł Spychał i sierż. Sławomir Grzanowski z wtorku na środę pełnili służbę nocną. O godzinie 2 zauważyli w Tucholi na ul. Cegielnianej silne zadymienie. Dym był bardzo gęsty i posiadał specyficzny zapach. Mundurowi postanowili ustalić, skąd pochodzi. Po dotarciu do źródła zadymienia postanowili obudzić mieszkańców budynku wielorodzinnego. Domownicy nie byli świadomi istniejącego zagrożenia.

Pierwsze pomieszczenie, do którego udali się policjanci, było zadymione, a w powietrzu unosił się zapach spalenizny. Jednak w tym lokalu nie znajdowało się źródło trującego dymu. Mundurowi wiedzieli, że w takiej sytuacji każda sekunda jest na wagę życia. Funkcjonariusze niezwłocznie rozpoczęli ewakuację mieszkańców z pozostałych mieszkań - informuje mł. asp. Łukasz Tomaszewski, oficer prasowy KPP w Tucholi.

Jednak w ostatnim mieszkaniu drzwi były zamknięte. Na podstawie informacji od sąsiadów mundurowi wiedzieli, że w tym lokalu ktoś może przebywać. Pomimo pukania i wielokrotnego wołania nikt nie otwierał. Policjanci musieli działać szybko. Funkcjonariusze ustalili numer telefonu do właściciela mieszkania. Na miejsce przybyła również Państwowa Straż Pożarna z Tucholi, która miała pomóc w otwarciu drzwi. Ostatecznie lokal otworzył, przybyły na miejsce, właściciel. W mieszkaniu znajdował się mężczyzna, który spał - został obudzony i niezwłocznie wyprowadzony na świeże powietrze. Strażacy, za pomocą urządzeń pomiarowych, stwierdzili znaczne przekroczenie norm tlenku węgla. Źródłem zadymiania okazał się komin, w którym zapaliły się sadze.
Dzięki odpowiedniej reakcji i działaniom tucholskich policjantów udało się uniknąć tragedii.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie